Uroczystości ku czci Najświętszego Sakramentu, czyli Boże Ciało, obchodzone są w drugi czwartek po Zielonych Świątkach i trwają przez całą oktawę. Przyczyną ustanowienia tego święta w XIII wieku były objawienia błogosławionej Julianny, której ukazywała się hostia splamiona krwią.
Wzmocnieniu przeżycia religijnego i wyjaśnianiu tajemnicy eucharystii służyły różne inscenizacje o tematyce biblijnej. Pokazywano żywe obrazy na wozach uczestniczących w procesji, wystawiano dramaty religijne przy ołtarzach.
Procesje odbywają się bardzo uroczyście przez całą oktawę. Uczestniczą w nich duchowni, bractwa kościelne, strażacy, dziewczynki sypiące kwiaty i rzesze wiernych. Wierni idą drogami przystrojonymi gałązkami, kwiatami, wstążkami, zmierzając do czterech ołtarzy. Przy każdym z nich uczestnicy modlą się i słuchają fragmentów ewangelii: Jana, Łukasza, Mateusza i Marka. Na zakończenie ksiądz błogosławi wiernych Najświętszym Sakramentem.
Dzisiejszy dzień może się wydawać bardzo podobny do Zielonych Świątek, głównie ze względu na dominacje symboli roślinnych: ziół, kwiatów, gałązek. Gałęzie, które zdobiły ołtarze i kościół podczas procesji, zatykano w zboże, len i kapustę w celu ochrony przed szkodnikami, burzami i gradem. Miały także odstraszać czarownice.
Tego dnia święci się wianuszki uplecione z ziół i kwiatów, np. rozchodnika, kopytnika, macierzanki, bobownika, melisy, piołunu, krwawnika, mięty, lubczyku, bławatka, skowronkowego ziela, ślazu, rumianku. Często jedna rodzina plotła wiele takich wianków. Ich liczba powinna być nieparzysta: dziewięć, jedenaście lub trzynaście. Każdy wianek zrobiony był z innego ziela, przybrany kwiatami i związany z lipowym łykiem lub kolorową wstążką. Wianki nie miałyby takiej ogromnej mocy gdyby nie były poświęcone – uzdrowicielska moc ziół została w tym momencie wzmocniona i pobłogosławiona. Kwietne plecionki wieszano nad oknami i drzwiami chałup, nad wejściem do stajen i obór – zapewniało to ochronę przed piorunami. Jeśli jednak nastała burza, to rośliny kruszono i okadzano nimi mieszkanie, czasem tylko rzucano je na gorącą blachę lub do pieca. Podkładano je też pod sąsieki ze zbożem, by odgonić gryzonie. Czasami z poświęconych ziół wykonywano specjalny napar, który leczył i zabezpieczał przed chorobami ludzi i zwierząt. Znane są też przypadki, że poświęcone zioła wkładano zmarłemu do poduszki w trumnie lub okadzano dom po wyprowadzeniu zwłok.
Według ludowych tradycji święto Bożego Ciała to czas w roku obrzędowym, kiedy Bóg opuszcza świątynie, by wyjść do wiernych, być wśród nich i ich codziennych spraw. W czasie oktawy nie można było wykonywać prac tzw. strzelających: nie prano kijankami w rzece, nie tłuczono pęcaków.
Był to wyjątkowy czas, w którym obserwowano znaki wróżące pogodę. Święta Zofia kłoska rozwija – od tego momentu aż do żniw zboże było szczególnie narażone na zniszczenie. Innymi popularnymi wróżbami są też: „Jaki dzień jest w Boże Ciało, takich potem dni nie mało” oraz „Dzień Bożego Ciała pogodny dobry urodzaj znaczy”. Ważnym dniem był także 8 czerwca – Św. Medarda. Kojarzono go z pogodą na najbliższe 40 dni: „Deszcz na Medarda, przez czterdzieści dni szarga. Jak się Medard rozkwili, to będzie płakał do świętej Matuli (16 lipca – Matki Boskiej Szkaplerznej). A jak go Matula nie utuli, to będzie płakał do Św. Urszuli (21 października).
