„Są w roku dni, które nie należą ani do wczoraj, ani do jutra.
To dni pomiędzy. Zapusty.”
Zapustami nazywamy najczęściej ostatni tydzień karnawału – od tłustego czwartku do Środy Popielcowej. To czas wyjątkowy – pełen zabawy, tańca, kontaktów towarzyskich. Nawet kobiety mogły w ten czas balować w karczmach – wierzono, że ich obecność przyniesie lepsze plony i urodzaj. Mężczyźni przebrani za żebraków i cyganów chodzili po domach, a gospodarze szczerze ich witali, bo wizyta takich cudaków symbolizowała szczęście. Jadło się dużo i tłusto. Ludzie wierzyli, że jeśli teraz się nie nasycą – w roku przyjdzie głód. Jeśli nie rozgrzeją ciała – bydło będzie chorować, a jeśli nie pozwolą światu na odrobinę chaosu – ziemia nie wyda plonu.
W Zagrodzie ten czas świętowaliśmy z klubem Senior Wigor – jedliśmy wspólnie chrust, bo „nie wolno się zamykać z jedzeniem tylko dla siebie”. Przeszliśmy wspólnie przez obrzęd zapustów, opowiadając sobie legendy i przypowieści. Seniorzy chętnie dzielili się swoimi wspomnieniami – pamięcią sięgali aż do czasów dzieciństwa.
Teraz możemy powoli przechodzić w czas postu – nie jako karę, lecz jako porządek po dobrze przeżytym nadmiarze.
