Niedziela palmowa, zwana też kwietną lub wierzbną

0
89

W tym dniu wszyscy święcimy palmy – na znak wjazdu Jezusa do Jerozolimy, uważana jest na symbol zmartwychwstania, odradzającego się życia i nieśmiertelności duszy. Palmy nazywane w Rogach bagniętami, wykonane były własnoręcznie z tego, co można znaleźć na polach i w lesie. Podstawa palmy to oczywiście…palma, czyli trzcina, która na wiosnę ma puchate, pierzaste liście. Najczęściej można było ją spotkać na bagnach, stąd nazwa całej palmy – bagnięta.

Do palmy (trzciny) dołączano gałązki wierzbowe, czyli kwitnące na wiosnę bazie (lub kotki). Zdarzało się, że gałązki ścinane były już w Środę Popielcową i wstawiane do naczynia z wodą by zdążyły się zazielenić na wiosnę. Kotka takiego obowiązkowo należało zjeść, by nie bolało gardło. Palemki robili przeważnie chłopcy, którzy znając wszystkie tereny, łatwo zdobywali niezbędne elementy palmy. Tym samym, nawet po wielu wielu latach, dorośli już mężczyźni potrafili bezbłędnie wskazać gdzie rosło drzewko krzyżowe, limba, cis, kłokoczka czy jałowiec.

Nie bez powodu powyższe drzewka znalazły się w palmach: drzewko krzyżowe z kolcami było symbolem korony cierniowej, która tak raniła Chrystusa – to symbol nadchodzącej męki i ukrzyżowania. Limba (gałązki sosny wysokogórskiej) była, podobnie jak cisina, zieloną ozdobą. Jałowiec dodawano by palmę wzmocnić i by dobrze kłuła. Chłopcy pod kościołem, a nawet w jego środku, okładali się palmami po głowach i kłuli nimi dziewczęta po nogach.

By nadać bagniętom koloru, dodawano kwiaty z bibuły lub kwiatuszki świeże, o ile zdążyły zakwitnąć. Wplatano także gałązki magicznej kłokoczki, która na wiosnę kwitła koszyczkami pełnymi kwiatów. Jesienią ta sama kłokoczka, a dokładnie jej brązowe łezki, były wykorzystywane do robienia różańców.

Od zawsze palma miała chronić domostwo, ludzi, zwierzęta i pola przed czarami, ogniem, wszelkim złem tego świata. Poświęconą palmą należało poomiatać wszystkie kąty w izbie, aby się darzyło w domu. Koniecznie skroplić pola zamoczoną palmą w wodzie święconej. Trzcina urywana z palmy i złączona w znaku krzyża wstawiana była w każdy zasiew, by chroniła przed plagami i gradobiciem. Każda orka rozpoczynana była od włożenia pod skibę palmę. Kładziono ją pod próg, by krowy idące na pierwsze pasienie mogły przez nią przejść. Obok niej kładziono siekierę lub podkowę na szczęście. Krowy, aby się nie bodły i nie wchodziły w szkodę, okładano po nogach palmą, udając bicie. Panny również były „bite” palmą, aby były grzeczne. Mówiono przy tym: „nie jo bije, palma bije. Wierzba bije, nie zabije. Za tydzień wielki dzień, za sześć noc Wielkanoc”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj